Jak wygląda proces pozycjonowania i optymalizacji WordPress?

Pozycjonowanie to niezwykle istotny czynnik podczas tworzenia stron internetowych. Wie o tym doskonale każdy, kto kiedykolwiek zajmował się prowadzeniem witryny. Jednak w przypadku strony opartej na WordPressie zadanie jest znacznie ułatwione i to z kilku powodów. Jakie to powody?

W poniższym tekście przyjrzymy się im, a także najlepszym drogom prowadzącym do wypozycjonowania witryny.

WordPress – dlaczego pozycjonowanie jest tu ułatwione?

Zacznijmy najpierw od tego, że WordPress to najpopularniejszy system CMS na świecie. Opierają się na nim setki tysięcy stron internetowych. Swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim banalnie prostej obsłudze – użytkownik nie musi znać się na HTML czy jakimkolwiek innym języku programowania – a także kolosalnej liczbie motywów, wtyczek i rozszerzeń, które powstały w celu ułatwienia życia właścicielom stron. Wśród nich znajdują się między innymi poświęcone optymalizacji, co znacznie ułatwia zadanie.

Ale i bez wtyczek WordPress jest sam w sobie przyjazny SEO, ponieważ zaimplementowano w nim funkcję tworzenia przyjaznych adresów URL oraz możliwość włączenia indeksacji strony, co z kolei pomaga robotom wyszukiwarki Google na dogłębne zapoznanie się z treścią witryny i jej lepsze dopasowanie do fraz oraz słów kluczowych. Uwaga – w opcjach WP istnieje opcja wyłączenia indeksacji. Mocno to odradzamy, ponieważ równa się to ukryciu treści przed robotami, a więc w praktyce wyklucza pozycjonowanie.

Oczywiście nie oznacza to, że sam WordPress wykona za użytkownika procesy optymalizacji. Chociaż ten CMS daje nam doskonały start, właściwymi działaniami należy zająć się samodzielnie. A skoro wiemy, na czym stoimy, zobaczmy, jakimi drogami dojdziemy do założonego celu.

Co należy zrobić, aby rozpocząć proces optymalizacji i pozycjonowania strony?

Optymalizacja – nie tylko WordPressa – to proces wieloetapowy, na którego efekty trzeba zaczekać. Pod tym względem witryny WP nie różnią się od zwykłych stron internetowych. Mamy jednak całkowicie inne sposoby na osiągnięcie sukcesu na polu optymalizacji, choć oczywiście najważniejsze będą treści i sposoby ich prezentacji.

Motyw dla WordPress

Zacznijmy od samego motywu witryny. Musi być ona „lekka”, tak, aby witryna szybko się wczytywała. Google patrzy na takie aspekty – obok responsywności i samego doświadczenia użytkownika. Może mieć kolosalny wpływ na to, czy internauta powróci po pierwszej wizycie, czy też będzie to kontakt jednorazowy. Każdy może zaobserwować to na własnym przykładzie – czy lubisz czekać na dłuższe ładowanie się witryny, czy też preferujesz takie, których wyświetlenie zajmuje 2-3 sekundy? No właśnie – 99% użytkowników internetu wybiera tą drugą odpowiedź.

Źródło: https://www.elegantthemes.com/gallery/divi/

A jak sprawdzić szybkość ładowania?

Istnieją specjalistyczne strony oraz narzędzia pozwalające na precyzyjne pomiary. Skorzystanie z ich mechanizmów da Ci cenną wskazówkę, czy coś trzeba zmienić, czy też wszystko jest w porządku. Przyjmuje się, że najlepsze strony ładują się po prostu błyskawicznie, ale dopuszczalne są opóźnienia wynoszące do maksymalnie pięciu sekund.

Źródło: https://www.elegantthemes.com/gallery/divi/

Optymalizacja opisu strony

Każda strona ma swój „podpis”, za pomocą którego jest rozpoznawana przez roboty Google i trafia do wyszukiwarki. Są to dwa fundamenty: „title” oraz „meta”. To właśnie wprowadzone tu frazy będą wyświetlane użytkownikowi szukającymi informacji powiązanymi z Twoją stroną WP, należy więc je dobrze przemyśleć. Jeśli nie wiesz, o co chodzi, wpisz do wyszukiwarki pierwszą lepszą frazę, jaka przyjdzie Ci do głowy. W wynikach widzisz strony – każda ma nagłówek (niebieski, większa czcionka) i krótki opis. Ten pierwszy to właśnie „title”, a drugi – „meta”.

Uwaga – title i meta muszą mieć odpowiednią długość, aby mieścić się w dość niewielkim pasku informacyjnym wyników wyszukiwania. Dostępne są witryny, na których możesz je tworzyć, mając od razu podgląd w czasie rzeczywistym na to, jak będą prezentować się internautom. Dobra informacja jest taka, że są korzystanie z nich jest zazwyczaj darmowe, a więc na tym etapie nie ponosisz żadnych kosztów. Należy stworzyć meta i title nie tylko dla strony głównej, ale dla wszystkich podstron, co ma znaczący wpływ na pozycjonowanie.

Kierując się wyborem słów oraz fraz do title i meta pamiętaj, że to na ich podstawie roboty będą indeksować strony w wyszukiwarce, zadbaj więc o to, aby nie tylko były adekwatne prezentowanym przez stronę treściom, ale również przyjazne zasadom SEO. Tu pomogą Ci liczne narzędzia, jak Google Ads (posiada własne narzędzie do analizy słów kluczowych) czy bardzo popularne SEMstorm i Senuto. Co więcej, dzięki ich używaniu możesz odkryć słowa kluczowe, które mogą mieć znaczący wpływ na ruch na stronie, a o których można było nawet nie wiedzieć.

Wspomniane narzędzia pozwalają również na sprawdzenie trendów, czyli tego, które słowa i frazy kluczowe zwyżkują, a które tracą na popularności. Może być to bardzo cenna wskazówka, dzięki której poznasz nie tylko najlepsze słowa do meta i title, ale również do treści zamieszczanych na stronach.

Wtyczki i rozszerzenia dla WordPressa

Dla WordPressa powstały liczne wtyczki i rozszerzenia, mające na celu pomóc w przygotowaniu SEO, a co za tym idzie – optymalizacji. Najbardziej znaną propozycją tego typu jest Yoast SEO, ale są również i inne, np. All in One SEO Pack, SEOPress, WP Meta. Każda z nich ma swoje ustawienia domyślne, które na ogół działają bez zarzutu, warto jednak zapoznać się z ich możliwościami, dzięki którym można osiągnąć jeszcze lepsze efekty.

Dostępne są zarówno wtyczki darmowe, jak i płatne. Czy warto zainwestować w te drugie? Wszystko zależy od tego, jaki posiada się budżet. Jeśli cena za wtyczkę jest rozsądna, a cieszy się ona dobrymi opiniami internautów, warto zaryzykować. Pamiętaj jednak, że wtyczka to narzędzie, a choć bardzo pomaga, to nie wykona zadania za Ciebie. Dlatego musisz to narzędzie odpowiednio wykorzystać. Jeśli masz wystarczającą wiedzę o optymalizacji, możesz darmową wtyczką zdziałać więcej niż ktoś, kto korzysta z płatnej, ale nie ma pojęcia, jak ją wykorzystać.

Zasadniczo aspekt wtyczek i rozszerzeń to temat-rzeka, na którego dokładniejsze omówienie można by poświęcić kilka takich tekstów jak ten, ponieważ każde rozwiązanie ma swoje zalety, o których warto wspomnieć, a zarazem przeznaczone jest do nieco innych zastosowań. Każdy zainteresowany powinien sprawdzić aktualne rankingi wtyczek i rozszerzeń, które dostępne są zarówno w wersji polskiej, jak i angielskiej. Jako że są one często aktualizowane, można dowiedzieć się na bieżąco, która jest aktualnie najlepsza do planowanych zastosowań.

Prawidłowe rozplanowanie treści

W WordPressie obowiązują takie same zasady, jak dla stron internetowych tworzonych w innych CMS-ach. Architektura tekstu musi być solidnie przemyślana, aby nie tylko użytkownicy, ale przede wszystkim roboty indeksujące Google miały do niej łatwy dostęp. Dotyczy to zwłaszcza rozbudowanych witryn, mających zróżnicowane kategorie oraz duże ilości treści. Aby roboty Google zwróciły na nie uwagę, one zaś pojawiły się w wynikach wyszukiwania, należy korzystać z nagłówków prezentujących poruszane zagadnienie.

Dobrym przykładem może być choćby ten artykuł – zauważ, że nagłówki skonstruowane są tak, aby ktoś szukający informacji o WordPressie mógł je znaleźć w wyszukiwarce, np. „wtyczki i rozszerzenia dla WordPressa”. Roboty Google będą pokazywać stronę każdej osobie, która będzie poszukiwać rozszerzeń i wtyczek dla swojej strony na tym CMS-ie. Zasadniczo – zasady pozycjonowania stron WP poprzez treść nie różnią się niczym od ogólnych założeń, wykorzystywanych na witrynach innego typu.

Linkowanie stron – co daje dla pozycjonowania?

Każdemu, kto zajmował się kiedykolwiek pozycjonowaniem, linkowanie z pewnością nie jest obcą rzeczą. Google patrzy na to, ile stron linkuje do danej witryny, uważając to za dowód na jakość znajdujących na nich treści. Dlatego warto nawiązać współpracę z innymi stronami (niekoniecznie opartymi o WordPress) w celu współpracy pod tym względem. Oczywiście jeśli Twoja witryna ma ciekawe treści, inni chętnie będą do niej linkować bez żadnej specjalnej zachęty.

Istnieje także linkowanie wewnętrzne. To po prostu odsyłanie czytelników do innego tekstu na stronie. Przykład – prowadzisz stronę o butach. Jest na niej poradnik, jak dobierać buty do stylizacji. Możesz zalinkować z niego np. do najmodniejszych butów w danym sezonie. To nie tylko pozwoli internautom odkrywać kolejne treści (i spędzać więcej czasu na stronie), ale także pokaże robotom Google, że strona jest odpowiednio zagospodarowana, co również wpływa pozytywnie na jej optymalizację.

Grafiki to także element pozycjonowania

Wiele osób ignoruje podpisy pod grafikami, nieświadomie pogarszając pozycjonowanie swojej witryny. To niewybaczalny błąd – przecież roboty Google nie mają oczu i gdy zobaczą niepodpisane zdjęcie np. różny, nie zaklasyfikują go jako „zdjęcie róży”. I tak internauta, który szuka zdjęcia róży poprzez Google Grafika, nigdy nie trafi na taką stronę. Roboty „zobaczą” je natomiast, gdy w atrybucie alt dodasz opis. W tym przypadku „zdjęcie róży” lub „róża”, ale tutaj z pomocą mogą przyjść wspomniane wcześniej narzędzia do wyszukiwania popularnych słów kluczowych.

I wtedy, gdy internauta będzie poszukiwać róży lub zdjęcia róży, zobaczy w wynikach wyszukiwania ten właśnie obrazek.

Nie osiadaj na laurach

Gdy wprowadzisz powyższe zalecania na swoją wykonaną w WordPressie stronę, nie oznacza to końca prac. Musisz cały czas monitorować pozycję swojej witryny w wyszukiwarce, a jeśli zacznie ona spadać – czas na poprawki. Jakie? Przede wszystkim badaj popularność słów kluczowych, na których oparte było pozycjonowanie. Spadek pozycji strony w wyszukiwarce może oznaczać, że internauci szukają teraz innych fraz.

Nie można także zapomnieć, że samo Google zmienia od czasu do czasu swój algorytm, ale nikomu nie zdradza, na czym opiera się kolejny. Dlatego na koniec wypada przypomnieć, co inżynierowie internetowego giganta odpowiadają, gdy zapytać ich na temat pozycjonowania stron: „po prostu rób ciekawe, wciągające użytkowników treści”.

I o tym nie wolno zapomnieć.